Sylwetki

Irena Sosińska

Irena Sosińska z domu Charytonowicz urodziła się 18 kwietnia 1923 roku w Wilnie. Była absolwentką Szkół Nazaretanek w Wilnie. W czasie okupacji była zaangażowana w działalność AK jako łączniczka o pseudonimie „Jaskółka”. Za działalność konspiracyjną została aresztowana i skazana na 6 lat zesłania do łagru sowieckiego. Po powrocie do Polski w 1952 roku zamieszkała w Łodzi, gdzie założyła rodzinę i ukończyła studia na Politechnice Łódzkiej, otrzymując tytuł inżyniera budowlanego.

Pracowała w Biurze Projektów, a potem w Banku, zajmując się jednocześnie domem i wychowaniem dzieci. Będąc już na emeryturze zajmowała się pracą charytatywną. W czasie stanu wojennego pomagała w Ośrodku Pomocy Uwięzionym, Internowanym i ich Rodzinom przy kościele o.o. Jezuitów w Łodzi. W latach 90-tych należała do Stowarzyszenia Penitencjarnego „Patronat”, które zajmowało się opieką nad więźniami i ich rodzinami.

Pod koniec lat 80. oraz w latach 90. służyła pomocą w Duszpasterstwie Akademickim w Łodzi, prowadząc we współpracy z kilkoma osobami kuchnię dla studentów na obozach wakacyjnych na Roztoczu. Należała do licznych organizacji kombatanckich, takich jak: Rodzina Katyńska, Korpus Weteranów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej.

W 2006 roku za pobyt w łagrze sowieckim została odznaczona Krzyżem Zesłańców Sybiru przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. W latach 80. należała do ruchu Odnowy w Duchu Świętym, pełniąc rolę animatora, a następnie, w 1986 roku, po odprawieniu Rekolekcji Ignacjańskich, do Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego.

Mała wspólnota, do której należała, otrzymała nazwę „Rodzina”. W 1994 złożyła stałe przymierze. Była zawsze wiernym członkiem wspólnoty, starając się radykalnie żyć stylem życia opisanym w dokumentach wspólnoty i pełniąc przez wiele lat posługę animatora formacji. Odeszła do Pana 23 lutego 2015 roku w Łodzi w wieku 92 lat. Była wielką patriotką, człowiekiem wyjątkowym, pełnym ciepła, mądrości i miłości do ludzi.

bł. Aniela Salawa

Kontemplatywność w działaniu błogosławionej Anieli Salawy

Kontemplatywność w działaniu to najbardziej charakterystyczny rys duchowości ignacjańskiej. Co wspólnego może mieć z nim błogosławiona krakowska służka z przełomu XIX i XX w.?
Jak pisze o. Grzegorz Ginter SJ:

„Aby prowadzić życie w równowadze pomiędzy kontemplacją a działaniem potrzebujemy zakochać się w Chrystusie, zanurzyć się w Nim całkowicie i poznawać Go. (…)Ta miłość przejawia się w trzech rzeczach, z których żadnego z nich nie może w naszym życiu zabraknąć, jeśli chcemy, by było ono prawdziwie chrześcijańskie:
- życie liturgiczne i sakramentalne w Kościele (…)
- czas spędzony na osobistej modlitwie w ciszy, osobisty dialog z Bogiem (…)
- życie oddane innym (aktywne czynienie dobra) – które nie jest jakimkolwiek działaniem, lecz na wzór Chrystusa, który całkowicie wydał się dla nas i za nas.”


Błogosławiona Aniela Salawa więcej miała wspólnego z duchowością franciszkańską (w 1912 r. przystąpiła do Tercjarek Zakonu Św. Franciszka) niż ignacjańską, poza tym, że od 1900r. była aktywnym członkiem Stowarzyszenia Sług Katolickich im. Św. Zyty i korzystała z kierownictwa duchowego Księży Jezuitów (na przemian z Redemtorystami i innymi księżmi).
A jednak swoim życiem dała najwyższe heroiczne świadectwo życia Eucharystią, modlitwy kontemplacyjnej sięgającej stanów mistycznych i aktywnego oddania się innym przez życie służącej i dobrowolne ofiary za innych, życie bez zabezpieczeń, bez własności, prowadzące do całkowitego wyniszczenia.

Pier Giorgio Frassati

Uśmiechnięty święty - Pier Giorgio Frassati 1901-1925 (beatyfikowany 20.05.1990 przez papieża Jana Pawła II, który wówczas powiedział o nim: „Jego życie «normalnego» młodego człowieka ukazuje, że można być świętym, przeżywając głęboko przyjaźń, ucząc się, uprawiając sport i służąc ubogim, trwając w stałej więzi z Bogiem”.

To przykład świętości powszedniej, młodzieńczej, a nawet można byłoby powiedzieć: świętości „z pazurem”. Nie był on ani zakonnikiem, ani księdzem. Nie zdążył zrobić kariery. Urodził się w Turynie w rodzinie właściciela liberalnego dziennika "La Stampa" (który później został mianowany senatorem Królestwa Włoch i ambasadorem Italii w Berlinie) i malarki. Siostra Pier Giorgia Luciana poślubiła polskiego dyplomatę Jana Gawrońskiego. Czy środowisko dziennikarsko-artystyczne, liberalno-polityczne, obojętne religijnie, o surowych metodach wychowawczych mogło ukształtować dojrzałe postawy młodego człowieka?

Barbara Castro Garcia

źródło: wpolityce.pl

Niezwykłą historię dziennikarki katolickiej z Kordoby, Bárbary Castro Garcíi, która oddała życie, by ratować swe nienarodzone dziecko – opisuje portal LifeSiteNews. 31-letnia kobieta była chora na raka. Aby chronić swą nienarodzoną córeczkę, powstrzymała się od terapii, która mogłaby uratować życie matki.

Bárbara wyszła za mąż w 2009 za Ignacio Cabezasa. Wkrótce wspólnie oczekiwali na narodzenie swego pierwszego dziecka. Zanim ono nastąpiło, kobieta dowiedziała się od lekarzy, że ma raka ust i potrzebuje natychmiastowej terapii ratującej jej życie. Chemioterapia mogłaby jednak zabić czekające na przyjście na świat dziecko.