Biuletyn Rekolekcyjny - nr 33

2002, 24 II - 24 III

Wprowadzenie:

Nasza rekolekcyjna droga dobiega końca. Oddajmy Bogu trudy i owoce naszej codziennej modlitwy medytacyjnej. Podziękujmy Mu, że mogliśmy brać udział w tej duchowej przygodzie poznawania Jezusa, naszego Pana. On nas prowadzi do całkowitego powierzenia się Bogu Ojcu i do kierowania się w życiu logiką Ducha Świętego. Dziękujmy też Maryi, naszej Matce, że chętnie odsłania nam tajemnice Jezusa.

"Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia" - wyznaje psalmista (Ps. 73,25). Jak dobrze jest przebywać w Twoim domu, Panie! Jak dobrze jest nam w Twoim Kościele, we wspólnocie Sióstr i Braci, którzy szukają Boga i Jego stawiają na pierwszym miejscu w swoim życiu!

Otwórzmy nasze serca, by owocnie przeżywać tajemnice Wielkiego Tygodnia. Z pokorą i zaufaniem przyjmijmy dar zbawienia ofiarowany nam przez Boga w Tajemnicy Paschalnej Jezusa. Wszystko w naszym życiu musi przejść przez ogień krzyża i próby, by osiągnąć radość nieba.

"Gdy raz odczujemy tę podstawową tajemnicę naszego istnienia, to konieczność modlitwy, zwłaszcza modlitwy wsłuchującej się i kontemplującej, stanie się dla nas rzeczą oczywistą. Widzimy bowiem, że stosunek Boga i stworzenia opiera się na takich cudach niepojętej miłości Boga, który okazuje się nam jako miłośnik w sensie absolutnym, że istnienie stworzenia wydaje się nieustanną modlitwą - i wystarczy, że stworzenie rozumie czym jest, aby spontanicznie wybuchnęła jego modlitwa" (Hans Urs von Balthasar, Modlitwa i kontemplacja, s. 33).

Poniedziałek, 18 III 2002

Celnik i faryzeusz, Łk 18, 8-14, s. 169-174.

Proś w tej medytacji o dar pokory względem Boga. Uświadom sobie, że wszystko od Niego otrzymałeś.

1. Modlitwa faryzeusza. Faryzeusz nie prosi Boga o nic, ponieważ sądzi, że niczego od Niego nie potrzebuje. W sądzeniu bliźnich zajmuje miejsce Boga. Posiada fałszywe przekonanie o własnej sprawiedliwości i dobroci. Na każdym kroku podkreśla własne ja, chwali się swymi praktykami religijnymi. Jego modlitwa jest nieszczera i dlatego nie prowadzi go do przebaczenia i pojednania z braćmi.
Proś Boga, by pomagał ci demaskować fałszywą religijność w tobie, religijność "na pokaz", małoduszność serca, postawę zamknięcia na innych. Pamiętaj, że wszyscy mamy jednego Ojca w niebie, który pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni.

2. Modlitwa celnika. Jest ona wyznaniem człowieka świadomego własnego grzechu, pełnego skruchy i pokory. On wie, że staje przed Bogiem jako człowiek ubogi. Nie porównuje się z nikim, gdyż wie, że i tak jest ostatni. Nie sądzi innych a sam pokłada nadzieję jedynie w miłosiernym Bogu.
Proś Pana, byś podobnie jak celnik, ze skruszonym sercem trwał na modlitwie przed Panem.

3. Kto się wywyższa, będzie poniżony. Boża logika różni się od ludzkich kalkulacji: u Boga ostatni będą pierwszymi! Bóg patrzy na serce, nie na zewnętrzne gesty. On rozprasza ludzi o pysznym sercu a wywyższa pokornych. Jezus Chrystus jako pierwszy daje nam przykład pokory. Będąc Bogiem uniżył samego siebie stając się człowiekiem (por. Flp 2).
Rozmawiaj z Maryją i proś Ją o dar głębokiego zrozumienia Magnifiakat. Dziękuj Jezusowi, że dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. Proś Ducha Świętego, by natchnął cię pragnieniem cichości i uległości względem Ojca, od którego pochodzi wszelkie dobro.

Wtorek, 19 III 2002

Jezus ucisza burzę na jeziorze, Mk 4, 35-41, s. 175-178.Proś w tej medytacji Jezusa, by uciszył wszystkie burze twojego niespokojnego serca.

1. Śpiący Jezus. Jezus śpi pełen pokoju płynącego z zaufania Ojcu. Śpi, bo wie, że On nad Nim czuwa. Pokój jaki przepełnia śpiącego Jezusa rodzi się także z poczucia, że miniony, pracowity i męczący dzień był w pełni oddanym sprawom Ojca.
Czy twoje życie jest tak jak Jezusowe oddane sprawom Ojca, a zmęczenie pochodzi z gorliwości w pełnieniu Jego woli? Proś Pana, by każdy twój dzień kończył się dobrze, ze świadomością, że nie został zmarnowany.

2. Czemu bojaźliwi jesteście małej wiary? Uczniowie nie wytrzymują napięcia związanego z grożącym im niebezpieczeństwem. Oni nie dowierzali, że będąc z Jezusem są bezpieczni, choćby podczas największej burzy.
Bóg w trudnych sytuacjach naszego życia wystawia nas na próbę. Czy naprawdę Mu ufamy?

3. Jezus wychowuje nas do zaufania. To w sytuacji próby okazuje się czy człowiek pokłada nadzieję w Bogu. Doświadczamy w naszym życiu duchowym oschłości, strapień, skrupułów, trudności w modlitwie, niezrozumienia ze strony ludzi, słabszego zdrowia, choroby. Jak reaguję w takich sytuacjach? Czy dalej wierzę mocno, że Bóg mnie nie opuści i poprowadzi mnie, choćbym przechodził przez ciemną dolinę? (por. Ps. 23).
Przeprośmy Boga za momenty braku zaufania. Prośmy Jezusa, byśmy nie zrzucali na Niego tych trudów, które sami możemy pokonać i byśmy ufnie podejmowali walkę z każdą burzą naszego życia.

Środa, 20 III 2002

Misja Apostołów, Mt 10, 1-16, s. 179-183.

Proś Jezusa, byś hojnie włączył się w Jego misję budowania Królestwa Bożego na ziemi.

1. Jezus przywołuje do siebie i daje władzę. To On sam decyduje kogo powołać. Zna ich po imieniu i po imieniu ich wzywa. Proponuje nowy styl życia, którego najwyższym prawem jest bycie z Nim. Najpierw uczniowie patrzyli na Jezusa, potem o Nim mówili innym.

2. Pan wysyła dając wskazania. Jezus nakazuje uczniom, by szli i głosili Królestwo Boże. Poleca również, by uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych, oczyszczali trędowatych i wypędzali złe duchy. Mieli to czynić bezinteresownie dbając o dobro duchowe i materialne ludzi.

Proś Jezusa, byś hojnie, wytrwale, z miłością i pokojem potrafił innym ludziom głosić Go. Przede wszystkim czyń to dając świadectwo swego życia.

3. Jak owce między wilki. Jezus naucza, że postawa ucznia to postawa owcy, która jest bezpieczna gdy znajduje się blisko pasterza. Jezus woła swoje owce po imieniu, a one słuchają Jego głosu i idą za Nim.

Proś Pana, byś zawsze był blisko Niego. Nie szukaj "pastwisk", które do Niego nie należą. Tylko On daje pokarm, który nasyca duszę: stół Słowa i stół Eucharystii.

4. Roztropni jak węże a nieskazitelni jak gołębie. Jezus zachęca nas, byśmy unikali sytuacji niebezpiecznych, w których grozi nam osłabienie naszej wiary i ducha modlitwy. Proś Jezusa, byś zawsze kierował się w swoim życiu czystą intencją: we wszystkim szukaj Boga i prawdziwego dobra człowieka.

Czwartek, 21 III 2002

Cudowne rozmnożenie chleba, Mt 14, 1321, s. 190-195.

1. Jezus oddala się na miejsce pustynne. Także Jezus, nasz Pan, potrzebuje chwili samotności, czasu pustyni. W życiu każdego człowieka powinien być czas na odkrywanie samotności. Nie oznacza to izolacji od świata. Jest to okazja, by poznać siebie, by wsłuchać się w swoje wnętrze. Tylko wtedy jesteśmy zdolni usłyszeć Boży głos.

Czy znajdujesz wystarczającą ilość czasu na twoją "pustynię"? Czy dbasz o czas na modlitwę, by przestawać sam na sam z Bogiem? Pustynia nie zamyka nas na potrzeby innych ludzi. Jesteśmy zaproszeni, by tak jak Jezus umieć dzielić się swoim czasem, dobrym słowem i czynami z ludźmi, których codziennie spotykamy na drogach życia. Jesteśmy wezwani, by świadczyć o Ewangelii zwłaszcza w naszym domu, rodzinie, w miejscu pracy i wypoczynku.

2. Nie potrzebują odchodzić. Jezus po raz kolejny pokazuje nam, że Jego drogi nie są ludzkimi drogami. Mimo tego, że nie było co jeść i robiło się ciemno, Jezus pozwolił ludziom przy Nim pozostać. Uczniowie są całkowicie bezradni, zabrakło im wiary, by przyjąć decyzję Mistrza.

Jezus uczy nas, byśmy nie odchodzili od Niego gdy trapią nas różne problemy. Powiedz Panu o tym wszystkim, co jest źródłem twojego niepokoju. Bez takiej serdecznej rozmowy z Jezusem, trudniej ci będzie dźwigać ciężar życia. Proś razem z Apostołami, by Pan nauczył cię jak na co dzień dawać cielesne i duchowe pożywienie naszym siostrom i braciom.

3. Rozmnożenie chleba. Jezus rozmnożył chleb, pięcioma bochenkami i dwiema rybami nakarmił pięć tysięcy ludzi. Bo kto z wiarą zbliża się do Boga, nie może odejść głodny. Uczniowie otrzymali w ręce rozmnożony chleb i to oni zostali posłani, by dalej dzielić go dla innych. Trzeba zanieść Boży chleb innym, wszędzie tam gdzie jesteśmy.

Proś Pana, byś umiał Go rozpoznać przy łamaniu chleba. Dziękuj Jezusowi za dar Eucharystii i za to, że uczy cię hojności względem twoich braci.

4. Dwanaście koszy ułomków. Jezus poleca uczniom, by zebrali resztki chleba. Pan uczy nas, że to właśnie w małych rzeczach kryje się prawdziwa wielkość.

Prośmy Jezusa, aby przyjął nas do grona tych, którzy będą rozdzielać innym chleb jego nauki i głosić Jego Królestwo.

Piątek, 22 III 2002

Przemienienie na górze Tabor, Mt 17, 1-8, s. 196-201.

1. Jezus wyszedł na górę. Właśnie na górze Jego ludzka natura mogła odczuwać zmysłami obecność Ojca. Jezus szedł na górę tak jak na pustynię - by się modlić i być bliżej Ojca. Zabrał ze sobą Piotra, Jakuba i Jana. W tym ważnym momencie życia Pan chciał być ze swoimi uczniami.

Kontemplujmy Jezusa zatopionego w modlitwie, wielbiącego Ojca.

2. Jezus przemieniony. W czasie modlitwy zmienił się wygląd twarzy Pana. Zmienił się także kolor Jego odzienia, stało się ono lśniąco białe. Chwała Jezusa ukazana została przez jasność, która biła z Jego Osoby. W ciszy serca oddajmy cześć Najwyższemu Bogu. Przy Jezusie ukazał się Mojżesz i Eliasz, którzy mówili o Jego odejściu, o Jego zbliżającej się śmierci.

Czy w chwili naszej chwały nie zapominamy, że to przez paschalne przejście Pana, przez Krzyż i Jego Mękę, otrzymaliśmy gwarancję życia wiecznego i "przemienienia" naszej rzeczywistości?

3. Dobrze, że tu jesteśmy. Kontemplując tę scenę, wejdźmy w sytuację Piotra, sytuację bezradności i słabości, kiedy można powiedzieć Panu tylko tyle: Panie, dobrze, że tu jesteśmy.

Powiedzmy Jezusowi, czego nie rozumiemy w naszym życiu i nie potrafimy wytłumaczyć, wobec czego stajemy absolutnie bezradni i słabi. Prośmy Jezusa, byśmy byli otwarci na działanie Ducha Świętego w naszych sercach.

4. Jezus sam. Z nieba dał się słyszeć głos Boga Ojca: To jest mój Syn umiłowany. W trudnych chwilach naszego życia powinniśmy patrzeć na Jezusa, bo tylko On może nas pocieszyć i pouczyć, że aby wejść do chwały Ojca trzeba przejść przez wąską bramę Krzyża, trzeba doświadczyć ogołocenia. Jak uczniowie usłyszymy zapewnienie Jezusa: Wstańcie, nie bójcie się!

Sobota, 23 III 2002

Błogosławieni jesteście, Mt 5, 1-16. 38-42, s. 212-217.

1. A ja wam powiadam. Nie chciejmy "obłaskawiać" wymagań Jezusa lub przykrawać ich do naszych możliwości. Kazania na Górze nie da się wypełnić za pomocą nawet najsilnijeszej woli człowieka. Mentalność "starego człowieka" nie pozwala nam na to. Tylko ludzie pokorni mogą zobaczyć, że to Słowo już zostało spełnione przez Jezusa Chrystusa w nas, że On je spełnił w swoim ciele, ponieważ tylko On wie, co się kryje w ludzkim sercu.

2. Stać się ikoną Jezusa Chrystusa. Takie jest pragnienie Boga Ojca względem nas, byśmy byli podobni do Jego Syna Umiłowanego. Pozwólmy, by Duch Święty pomagał nam w dążeniu do upodobnienia się do Jezusa, byśmy jak On byli całkowicie oddani Ojcu. Odkryjmy piękno Jezusa i Jego nauki. On nam pomoże przemienić nasze serca, byśmy żyli duchem błogosławieństw.

3. Nie stawiajcie oporu złemu. Poprzez Słowo Boże inaczej widzimy nasze problemy i doznane krzywdy. Czym byśmy się różnili od świata, od pogan, od ludzi niewierzącach, gdybyśmy Ewangelię chcieli obłaskawić. Możemy robić wiele pięknych akcji humanitarnych, wiele dobrych uczynków, ale do postawy nie opierania się złu nie jest zdolny ten, komu Chrystus nie udzieli swego Ducha.

Prośmy Jezusa, by słowa obietnicy z Kazania na Górze stały się naszym udziałem.

Niedziela, 24 III 2002

Niedziela Palmowa, Mk 11, 1-11, s. 240-243.

1. Tryumfalny wjazd do Jerozolimy. Jezus uchylał się wobec zabiegów ludu, który pragnął Go ucznić królem. Tu jednak widzimy Go w zupełnie innej roli. Przychodzi jako Ten, który wprowadza Królestwo Dawidowe. On sam wybrał odpowiedni czas. Jezusowe królowanie nie jest królowaniem według modelu światowego. Widzimy Go jak pokornie siedzi na osiołku a nie na wspaniałym rumaku. To On jest zapowiedzianym Królem, którego zapowiadał cały Stary Testament. Jezu był świadomy, że wkrótce będzie odrzucony przez swój lud i umrze poza miastem jak złoczyńca.

Czy umiesz przyjąć pokornego Jezusa w swoim życiu?2. Hosanna. To zawołanie Hosanna na wysokościach wyraża przekonanie, że ten radosny nastój, który zapanował na ziemi przeniknął także do nieba, gdzie jego mieszkańcy cieszą się z przyjścia na świat oczekiwanego od dawna Mesjasza.

3. Przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Jezus przychodził do świątyni, by oddać chwałę swemu Ojcu. Hołd otrzymany od ludu oddaje pokornie Ojcu. Także Krzyż, który podejmie, będzie też oddaniem Ojcu czci za tych, którzy Mu czci odmówili przez swoje grzechy.

Czy potrafię tak jak Jezus radosne i smutne chwile życia oddać w ręce Ojca?

4. Wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Jezus po tryumfalnym wjeździe do Jerozolimy wraca do swoich przyjaciół. Tam spędził ostatnie dni przed swoją męką. Chciał być z bliskimi sobie osobami. Uczniowie ciągle nie rozumieją, że Jezus ma być Mesjaszem cierpiącym, by wypełnić zapowiedź proroka Izajasza o cierpiącym "słudze Jahwe".

Gdzie jest nasza Betania? Gdzie są osoby nam bliskie, które mogą nam dać umocnienie w chwilach trudnych? Jak przygotowujemy się do podejmowania naszego krzyża? Prośmy Boga, by nas umacniał w chwilach próby, byśmy nasze paschy (przejścia) przeżywali razem z Umęczonym i Zmartwychwstałym Panem!



www.jezuici.krakow.pl